Łamliwe gałęzie suchokrzewu paliły się jasnym, żarłocznym płomieniem. Były nieco pożywniejsze niż słoma, ale nie wystarczająco kaloryczne, ażeby pozwolić sobie na komfort snu. Ebo zresztą wcale nie zamierzała spać. Z ponurą, naznaczoną bólem twarzą siedziała na rzuconym na ziemię pledzie, który znajdował się wcześniej pod siodłem jej sapacza. Samo zwierzę, oswobodzone z uprzęży, ułożyło się na zimnym, wilgotnym podłożu jaskini w pobliżu ognia i wielkim, ptasim okiem przyglądało się swojemu jeźdźcowi spod ciężkich powiek.
Ebo zdążyła już oswobodzić ranną rękę ze sztywnego nałokietnika i zaciskając zęby zerwać zakrwawiony rękaw, który następnie posłużył jej za opatrunek. Z grubszych gałęzi zrobiła usztywnienie dla ręki powyżej łokcia, jako spoiwo poświęcając rozciągliwą skórę ze swojej procy. Dziewczyna cierpiała - złamana kość rozerwała jej skórę i wyzierała spoza niej z upiorną bielą. Ebo przeczuwała, że proca już nigdy do niczego się nie przysłuży, nie była głupia, jednak z uporem godnym Dzików postawiła sobie sztywne ultimatum - albo ręka, albo śmierć. Jeszcze tylko powiodła opuszkami palców zdrowej ręki po rzeźbionym rogu, z którego wykonana była ogołocona z kluczowego elementu broń, po czym z surowym wyrazem twarzy wcisnęła ją do tobołów przytroczonych do siodła Nuetiki. Uniósłszy głowę, zamknęła oczy i zastygła, czuwając w bezruchu.
Nie licząc odgłosów palonego drewna, świerszczy i chrapliwego oddechu pozbawionego z natury nosa sapacza, wokół panowała cisza. Jednak w tamtych długich, wypełnionych ciężkimi myślami godzinach, nie stanowiła ona dla nikogo ukojenia.
"Obronię cię" to opowiadanie osadzone w coraz bardziej popularnej tematyce fantasy. Jednak pomimo stale zawężającej się kreatywności osób tworzących w tym nurcie, mam nadzieję choć odrobinę zainteresować ewentualnego czytelnika.
Opowiadanie osadzone jest w osobliwym świecie, pełnym nieznanych ras, wierzeń, tradycji oraz - oczywiście - nietypowych problemów i przygód. Z założenia jego tempo tworzenia nie będzie wiele szybsze od najniższych obrotów ślimaka, jednak wierzę, że być może wzbudzi ono czyjeś zainteresowanie bądź sympatię.